Obóz szkoleniowy KKH ZHP
{phocagallery view=category|categoryid=32|imageid=595|limitcount=5|
imagerandom=1|detail=5|displayname=0|
displaydetail=0|imageshadow=shadow1|displaydownload=0|float=left}

Na początku wakacji, harcerze z naszego Kręgu wzięli udział w obozie szkoleniowym Kleryckich Kręgów Harcerskich Związku Harcerstwa Polskiego. Tegoroczny obóz odbył się na Mierzei Wiślanej, w miejscowości Sztutowo. Oprócz harcerzy z naszego Kręgu w obozie uczestniczyli druhowie z seminariów z Kielc, Torunia, Pelplina, Warszawy i Elbląga. Przez cały okres obozu towarzyszyli nam także czterej księża: ks. phm. Ronald Kasowski – Naczelny Kapelan ZHP, ks. pwd. Marcin Staniszewski – wicerektor WSD w Toruniu oraz tegoroczni neoprezbiterzy ks. Jakub Wydra i ks. Rafał Łaskawski. Plan życia obozowego wyznaczała nam liturgia. Codziennie rano w naszym namiocie – kaplicy spotykaliśmy się na modlitwy poranne i mszę święta połączoną z jutrznią.

Kolejne stałe punkty dnia wyznaczała modlitwa w ciągu dnia, nieszpory i kompleta. Wspólnej liturgii godzin przewodniczyli diakoni, a tylko godzinę czytań odmawialiśmy indywidualne. W tym roku obok naszego obozu mieliśmy bardzo sympatycznych sąsiadów. Rozbiliśmy się w pobliżu obozu harcerskiego Hufca Grójec. Było to dla oby stron ciekawe doświadczenie. Mogliśmy pomóc im w ich zajęciach programowych, a my nauczyć się przydatnych umiejętności od instruktorów z Grójca. Także dzięki temu, że „przyłączyliśmy” się do ich obozu nie musieliśmy martwić się o zaplecze kwatermistrzowskie.

Pierwszego dnia na miejscu obozowania mieliśmy zjawić się o godzinie 16:00. Po przyjeździe zdążyliśmy się tylko wypakować, zjeść kolację i po trwającej kilkanaście godzin podróży zmęczeni położyliśmy się do namiotów. Drugiego dnia, po zregenerowaniu sił, prędko przystąpiliśmy do pracy. Czas obozu chcieliśmy wykorzystać maksymalnie. Na początku należało urządzić obóz. Od rana wzięliśmy się za pionierkę obozową. Trzeba było urządzić kaplicę, wykonać bramę, ogrodzenie, maszt flagowy i wiele innych „harcerskich rekwizytów”. Motywacją do szybkiego ukończenia pracy była piękna pogoda i znajdująca się kilkadziesiąt metrów od nas plaża. Popołudniu już wszyscy pływaliśmy w morzu, które pomimo słonecznej aury było jeszcze dość zimne. Natomiast wieczorem rozegraliśmy mecz siatkówki z harcerzami z Grójca. Kolejnego dnia – pierwszego lipca zwiedzaliśmy były niemiecki obóz koncentracyjny Stutthof. W nim wśród wielu więźniów, w tym także polskich księży, przez pewien czas przebywał ks. Stefan Wincenty Frelichowski – patron polskich harcerzy. Naszymi przewodnikami po byłym obozie byli pan Stanisław – więzień obozu w Dachau oraz pochodzący ze Sztutowa ksiądz Arkadiusz. Na koniec zwiedzania, przy piecach krematoryjnych wspólnie modliliśmy się za ofiary nazizmu i wojny. Po powrocie, przygotowaliśmy dla harcerzy z Grójca grę fabularną „Śladami świętego Pawła”. Następnego dnia przypadał pierwszy czwartek miesiąca, dlatego poranna Msza Święta była sprawowana w intencji kapłanów i powołań. Później mieliśmy dyżur w kuchni. Nie było jednak dużo pracy, dyżur sprowadził się on tylko do oczkowania ziemniaków. Dopołudnia odbyły się zajęcia metodyczne poświęcone stopniom instruktorskim. Później pojechaliśmy do miejscowości Piaski, która jest najdalej na wschód wysuniętą miejscowością na Mierzei Wiślanej. Co ciekawe, po ulicach chodzą tam… dziki. Tak się oswoiły, że podchodzą do turystów i pozwalają się fotografować. Dzień zakończyliśmy wspólnym różańcem o powołania kapłańskie. Następnego dnia odbyła się Rada Kleryckich Kręgów Harcerskich ZHP. Jest to posiedzenie przewodniczących tychże Kręgów, które ustala główne kierunki pracy na najbliższy rok akademicki. Popołudniu była celebrowana Mszą, w której mogli uczestniczyć harcerze pragnący przyjąć w pierwszy piątek miesiąca Najświętszy Sakrament. Dzięki obecności wśród nas czterech księży, osoby pragnące się wyspowiadać mogły to zrobić bez najmniejszego problemu. Kolejnego dnia rano pojechaliśmy nad ujście Wisły,w okolice miejscowości Mikoszewo. Stamtąd wróciliśmy kolejką wąskotorową do miejsca naszego obozowania. Po powrocie odśpiewaliśmy pierwsze niedzielne nieszpory i udaliśmy się na obiadokolacje. Wieczorem mieliśmy wspólne ognisko z obozem Hufca Grójec. Ostatniego dnia, w niedziele odwiedziła nas Naczelniczka ZHP hm. Małgorzata Sinica. Uczestniczyła ona z nami we Mszy Świętej, a później na wspólnej kawie rozmawialiśmy o roli Kleryckich Kręgów Harcerskich w ZHP oraz o planowanym Zlocie Harcerstwa Polskiego w Krakowie w 2010 roku. Tak w wielkim skrócie przedstawia się nasz obóz. Choć trwał tylko tydzień przyniósł on wiele wrażeń i nowych doświadczeń.

Zdjęcia można znaleźć w naszej galerii.